Jan Józef Fischer
(20 marca 1873 Kraków – 8 sierpnia 1942 KL Auschwitz)
krakowski kupiec, taternik, żeglarz, narciarz, automobilista
rodzina
z rodziny Fischerów
syn Jana Władysława i Michaliny ze Steusingów
rodzeństwo: Zofia, Władysław, Juliusz i Stefania
1 czerwca 1905 roku w kościele Mariackim zawarł związek małżeński z Zuzanną Anną Jawornicką ( zm. 28 X 1962 Kraków), dzieci: Jan Michał (1906-1975), Józef Tomasz (1908-1984)
biogram
Następcą Jana Władysława Fischera w rodzinnym przedsiębiorstwie został jego syn Jan Józef. Początek dorosłego życia przyszłego kupca naznaczyła jednak tragiczna śmierć dwóch braci — Władysława i Juliusza. Szesnastoletni Władysław, uczeń zakładu naukowego w Chyrowie, uległ śmiertelnemu wypadkowi podczas jazdy na łyżwach. Po upadku został przypadkowo uderzony w głowę łyżwą przez jednego z kolegów i zmarł na miejscu. Zaledwie kilka miesięcy później zginął również najmłodszy z braci, Juliusz, uczęszczający do drugiej klasy gimnazjum.
Z wypadkiem Juliusza pośrednio wiązała się osoba Jana Józefa. Po ukończeniu Akademii Handlowej w Grazu wyjechał on w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku na praktykę zawodową do Francji. W czasie pobytu za granicą rozwinął zamiłowanie do turystyki rowerowej. Przemierzał na rowerze kraje Europy Zachodniej i Bałkany, dotarł również do Afryki Północnej. Przed powrotem do Krakowa otrzymał legitymację Touring Club de France o numerze 52 017, potwierdzającą jego przynależność do organizacji oraz zainteresowanie kolarstwem.
Wracając do kraju, Jan Józef przywiózł ze sobą dwa rowery. Jeden z nich podarował jedenastoletniemu Juliuszowi. Chłopiec poniósł śmierć podczas jazdy drogą z Kuźnic do Zakopanego, gdy uderzył głową w drzewo przewożone na wozie. Tragiczne zdarzenie wywołało duże poruszenie wśród mieszkańców i letników. W jego następstwie starosta nowotarski wydał zarządzenie zakazujące jazdy na rowerach po zakopiańskich drogach, uzasadniając decyzję koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa osobom przybywającym do miejscowości w sezonie letnim.
Dwa lata po śmierci braci Jan Władysław Fischer, podczas uroczystości jubileuszowych z okazji stulecia istnienia rodzinnej firmy, przekazał jej prowadzenie Janowi Józefowi. Formalne przejęcie przedsiębiorstwa nastąpiło jednak dopiero później, po zawarciu między ojcem i synem umowy kupna-sprzedaży. Na jej podstawie Jan Józef, za kwotę 10 tysięcy koron, został właścicielem „handlu i składu papieru i materiałów piśmiennych”. Umowa obejmowała wyłącznie papierniczą część przedsiębiorstwa Fischerów. Oddział kolonialno-korzenny przeszedł natomiast w inne ręce. Wcześniej prowadził go wspólnie z Władysławem Fischerem Marceli Dutkiewicz, pochodzący z Tarnowa i należący do Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej. Ostatecznie to właśnie Dutkiewicz przejął tę część rodzinnej firmy. Jednym z powodów takiego rozwiązania mogły być względy rodzinne i handlowe. Jan Józef poślubił Zuzannę Jawornicką, córkę Józefa Jawornickiego, właściciela znanego krakowskiego przedsiębiorstwa „M. Jawornicki handel korzenny i win”, działającego przy linii A–B Rynku Głównego. Przekazanie działu kolonialnego Marcelowi Dutkiewiczowi miało więc zapobiec bezpośredniej konkurencji między firmami Fischerów i Jawornickich oraz ułatwić utrzymanie dobrych stosunków pomiędzy obiema rodzinami.
Po przejęciu rodzinnego przedsiębiorstwa od ojca Jan Józef Fischer przez wiele lat łączył obowiązki kupieckie z licznymi zainteresowaniami sportowymi i podróżniczymi. Największą pasją jego młodości było taternictwo. Pierwszym nauczycielem i przewodnikiem młodego Fischera po Tatrach był Edmund Żegota Cięglewicz, nauczyciel języka niemieckiego i łaciny w krakowskim Gimnazjum św. Anny, a także pisarz i tłumacz literatury greckiej. To właśnie on wprowadzał kilkunastoletniego Jana Józefa w tajniki górskich wędrówek i wspinaczki. W wieku piętnastu lat Fischer, wraz z Cięglewiczem oraz przewodnikami Klimkiem Bachledą i Józefem Gąsienicą Gładczanem, dokonał pierwszego zejścia z Łomnicy przez Wyżnią Miedzianą Ławkę do Zielonego Stawu Kieżmarskiego. Do jego kolejnych osiągnięć należało wejście na Durny Szczyt od strony Klimkowej Przełęczy, zrealizowane wspólnie z Michałem Siedleckim oraz tymi samymi przewodnikami. Wytyczył również nową drogę na Małym Kołowym Szczycie. Razem ze Stanisławem Krygowskim, Zygmuntem Jaworskim, Klimkiem Bachledą i Józefem Kasprusiem Zuzaniakiem zdobył Modrą Turnię. W towarzystwie Jana Nowickiego i przewodnika Jana Gąsienicy Ciaptaka przeszedł przez Żelazne Wrota, a następnie wszedł na szczyt Marty w masywie Ganku, utożsamiany obecnie ze Żłobistym Szczytem, oraz na Ostry Szczyt.
Jan Józef należał do pionierów polskiego taternictwa. Był jednym z pierwszych wspinaczy w kraju, którzy podczas górskich wypraw posługiwali się plecakiem, będącym wówczas wyposażeniem nowatorskim i rzadko spotykanym. Jednym z jego najbliższych towarzyszy górskich wypraw był rówieśnik Michał Siedlecki, absolwent krakowskiego Gimnazjum św. Jacka, późniejszy wybitny zoolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego i rektor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Poprzez małżeństwo z Anną, córką Piotra Stachiewicza, Siedlecki wszedł również w krąg rodzinny Fischerów. W liście z 1931 roku wspominał wspólne wyprawy z Janem Józefem jako poszukiwanie wolności, rozległej przestrzeni i bliskości natury. Przywoływał wędrówki z ciężkimi plecakami, noclegi na szczytach oraz obserwowanie o świcie pierwszych wierzchołków rozświetlanych czerwienią wschodzącego słońca.
Podczas pobytów w Tatrach i Zakopanem Fischer spotykał przedstawicieli wielu znanych krakowskich rodzin. W miejscowym środowisku wypoczynkowym pojawiali się między innymi Koyowie, Schoenowie, Schwarzowie, Zieleniewscy, Szarscy, Estreicherowie, Rydlowie, Żeleńscy i Jaworniccy. W wyprawach z Janem Józefem uczestniczyli jego przyszła żona Zuzanna Jawornicka wraz z bratem Stanisławem, Henryk Szarski z dziećmi, Emil i Julian Rettingerowie, Stanisław i Zygmunt Ciechanowscy oraz Zygmunt Jaworski.
Z czasem Fischer zaczął łączyć wspinaczkę z turystyką narciarską. Należał do pierwszych Polaków wykorzystujących narty podczas górskich wypraw. Umiejętności narciarskie zdobył w okresie studiów w Grazu, uczęszczając do szkoły alpejskiej Mathiasa Zdarsky’ego w Lilienfeld. Poznaną tam technikę i doświadczenia przeniósł później na grunt polski. W wyprawach narciarskich towarzyszył mu Stanisław Barabasz, późniejszy kierownik Miejskiej Szkoły Rysunków i Modelowania przy krakowskim Muzeum Techniczno-Przemysłowym oraz dyrektor Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem. Fischer i Barabasz odbyli między innymi rajd narciarski z Zakopanego przez przełęcz Karczmisko na Halę Gąsienicową i dalej w okolice Czerwonego Stawu. Jan Józef aktywnie uczestniczył również w tworzeniu struktur organizacyjnych polskiego narciarstwa. Po powstaniu w Krakowie Karpackiego Towarzystwa Narciarzy, przekształconego później w Tatrzańskie Towarzystwo Narciarzy, został jego pierwszym prezesem. W uznaniu zasług dla rozwoju narciarstwa górskiego w Polsce nadano mu następnie godność honorowego członka tej organizacji.
Zainteresowania Jana Józefa Fischera narciarstwem i taternictwem łączyły się z pasją fotograficzną. Wraz z Zygmuntem Jaworskim i Walerym Eliaszem Radzikowskim należał on do grona pierwszych amatorów fotografujących Tatry. Jaworski, późniejszy profesor Wydziału Rolniczego Uniwersytetu Jagiellońskiego, był starszym o rok kuzynem Fischera, synem Pauliny z Fischerów, a zarazem częstym uczestnikiem jego górskich wypraw. Jan Józef pozostawił bogaty zbiór fotografii dokumentujących wycieczki odbywane z rodziną i przyjaciółmi, a także ukazujących krajobrazy oraz przyrodę tatrzańską. Wykorzystując własne zdjęcia, rozpoczął sprzedaż widokówek z Tatrami w rodzinnym sklepie przy linii A–B Rynku Głównego. Były to jedne z najwcześniejszych pocztówek fotograficznych przedstawiających polskie góry. Fischer działał również w Towarzystwie Fotografów Amatorów, którego siedziba znajdowała się przy Rynku Głównym 17. Należał do władz organizacji i zasiadał w jej wydziale.
Kolejnym ważnym zainteresowaniem Jana Józefa była motoryzacja. Jego otwartość na techniczne nowinki, ciekawość świata i gotowość do podejmowania nowych wyzwań sprawiły, że znalazł się wśród pionierów automobilizmu w Krakowie. Syn Fischera, Jan Michał, wspominał po latach, że według rodzinnej tradycji niewiele brakowało, aby przyszedł na świat w pierwszym samochodzie ojca.
Pierwszym pojazdem Fischera był kwadrycykl wyposażony we francuski silnik firmy De Dion. Posiadał jednocylindrową jednostkę napędową o mocy 1¾ konia mechanicznego oraz nadwozie wykonane z wikliny. Za pierwszy samochód skonstruowany na ziemiach polskich uznawano natomiast pojazd marki Cottereau, zbudowany w 1903 roku przez krakowskiego mechanika Wincentego Schindlera. Pierwszy wykonany na zamówienie automobil Schindler przygotował dla krakowskiego kupca Anastazego Froncza, a kolejny dla śpiewaka Aleksandra Bandrowskiego. Następnymi nabywcami samochodów tej marki byli Jan Józef Fischer, aptekarz Stanisław Jakubowski oraz inżynier Emil Rettinger. Pojazd Fischera był czwartym egzemplarzem sprzedanym przez działający w Krakowie „Garage d’Automobiles” Schindlera. Jan Józef kupił go jako prezent ślubny dla swojej żony, planując wspólne podróże samochodowe do szczególnie bliskiego mu Zakopanego. W późniejszym czasie nabył kolejny automobil — francuski model Prima, którego używał przez około półtora roku. Ostatnim samochodem zakupionym przed wybuchem pierwszej wojny światowej był luksusowy Delaunay-Belleville. Pojazd ten pozostawał w użytkowaniu rodziny Fischerów jeszcze w 1939 roku.
Samochody służyły Fischerom również podczas corocznych wakacji i dalszych podróży po Europie. Rodzina odwiedzała między innymi Tyrol i Dolomity. Jednym z jej największych osiągnięć turystycznych było pokonanie przełęczy Stelvio, przez którą prowadziła wówczas najwyżej położona droga samochodowa w Europie. Jan Józef uczestniczył ponadto w tworzeniu pierwszej polskiej organizacji zrzeszającej właścicieli i użytkowników samochodów — Galicyjskiego Klubu Automobilowego w Krakowie. Zebranie założycielskie stowarzyszenia odbyło się w Pałacu Spiskim. Fischer wszedł do pierwszego, dwunastoosobowego wydziału klubu, na którego czele stanął Andrzej Potocki.
W okresie II Rzeczypospolitej Jan Józef Fischer poświęcił się kolejnej wielkiej pasji — żeglarstwu. Już jako dojrzały człowiek źródeł tego zainteresowania doszukiwał się w dzieciństwie spędzonym w Bronowicach. W 1913 r. pisał: „Pamiętam w Bronowicach, w ogrodzie mych rodziców była sadzawka. Zazwyczaj zaludniały ją kaczki i żaby. Na nas, dzieci, wywierała wpływ magiczny. Liczne pancerniki i fregaty z deseczek lub papieru konstruowane nie mogły nas już zadowolić”.
Niewiele wiadomo o pierwszych doświadczeniach Fischera związanych z żeglowaniem. Początkowo odbywał wraz z kilkunastoletnimi synami wycieczki wioślarskie po Wiśle. Z czasem żeglarstwo zastąpiło taternictwo i narciarstwo, których uprawianie wymagało większej sprawności fizycznej. Około pięćdziesiątego roku życia Jan Józef znalazł nowy obszar działalności, pozwalający mu docierać do miejsc odległych i rzadko odwiedzanych — rozpoczął dalekomorskie wyprawy jachtowe. Z inicjatywy Fischera powstała dziesięcioosobowa spółka, która zakupiła jacht „Carmen”. Każdy z udziałowców wpłacił po 10 tysięcy złotych, a transakcję przeprowadzono w duńskim porcie Nyborg nad Wielkim Bełtem. Następnie jednostka przypłynęła do Gdańska. To właśnie na jej pokładzie Fischer odbył swój najdłuższy rejs. Pięcioosobowa załoga, dowodzona przez Jana Józefa, składała się z jego synów Jana Michała i Józefa Tomasza, doktora Feliksa Hłaski z Warszawy oraz rybaka z Gdyni. Żeglarze pokonali około 1500 mil morskich, docierając do Kopenhagi, Göteborga i Oslo.
Po powrocie Fischer wygłosił w Polskim Towarzystwie Geograficznym w Krakowie odczyt poświęcony wyprawie. Opublikował także relację zatytułowaną 1500 mil łodzią żaglową. „Carmen” wypływała w morze każdego roku, lecz po kilku sezonach jej właściciele zaczęli poszukiwać większej jednostki. Po sprzedaży jachtu zakupili w Szczecinie niemiecki statek „Heimat”, mający 16,5 metra długości i wyporność 30 ton. Po zmianie nazwy na „Jurand” jednostka zawinęła do Gdyni, a następnie wyruszyła w rejs do Sztokholmu, Kalmaru i Visby. W wyprawie uczestniczyło dziewięć osób. Oprócz Jana Józefa znaleźli się wśród nich między innymi Kuba Merunowicz, Tadeusz Szarski oraz trzej lotnicy z krakowskiego 2. Pułku Lotniczego, prawdopodobnie zaprzyjaźnieni z Fischerem.
W kolejnych latach Jan Józef zajmował się organizowaniem następnych wypraw morskich. Przygotowania do nich pochłaniały co roku wiele czasu. Jeden z planowanych rejsów miał trwać około miesiąca i zgromadzić dziesięcioosobową załogę. Trasa miała prowadzić przez Helsingør i Skagen do zachodnich fiordów Norwegii, gdzie zamierzano oglądać lodowce i wodospady. W drodze powrotnej przewidywano postoje w Göteborgu, Kopenhadze oraz na Bornholmie. W latach trzydziestych Fischer cieszył się dużą popularnością i uznaniem w polskim środowisku żeglarskim. Świadczy o tym zachowana korespondencja, zawierająca listy od osób z wielu miast. Zwracano się do niego jako do jednego z czołowych polskich żeglarzy, prosząc o możliwość odbycia rejsu pod jego kierownictwem oraz doskonalenia zdobytych wcześniej umiejętności.
Jan Józef Fischer był nie tylko miłośnikiem wypraw górskich, narciarskich i morskich oraz entuzjastą nowych wynalazków, takich jak rower czy samochód. Działał również w Komitecie Kopca Kościuszki w Krakowie i odznaczał się głębokim patriotyzmem, który ujawnił się zarówno podczas pierwszej, jak i drugiej wojny światowej.
Przeszkolenie wojskowe odbył w armii austro-węgierskiej, służąc w 1. Pułku Artylerii. Po wybuchu wojny został skierowany do korpusu kierowców, podobnie jak Wojciech Kossak. Brał udział w działaniach frontowych między innymi na terenie Rumunii i Mołdawii. Po ponad trzech i pół roku służby w mundurze austriackim przedostał się, w nieznanych bliżej okolicznościach, do Francji. Tam trafił do szkoły lotniczej, a następnie został przydzielony do eskadry lotniczej Armii Polskiej generała Józefa Hallera. Po powrocie do kraju służył w grupie lotniczej Dowództwa Okręgu Generalnego w Krakowie. Ostatecznie porucznik Jan Józef Fischer został zwolniony ze służby wojskowej. Niedługo potem na łamach krakowskiego „Czasu” opublikowano jego apel:
„Do oficerów rezerwowych zdemobilizowanych! Rozkazem z dn. 27 XII 1918 zostali starsi nad 35 lat oficerowie rezerwowi zdemobilizowani. Niejednego rozkaz ten dotknął. Niejeden z nas, zmuszony lata całe służby i zdrowia poświęcić wrogom, miał nadzieję, że teraz dane mu będzie dla Polski krew przelać. Polskę własnymi piersiami zasłonić. Pocieszaliśmy się myślą, że nadejdzie chwila, gdy Ojczyzna sobie o nas przypomni [...]. Wielu z nas postanowiło zgłosić się natychmiast do służby nie czekając na powołanie. Chcemy to zrobić zbiorowo. Podanie odejdzie 1 lutego do Warszawy. Proszę tedy wszystkich kolegów zdemobilizowanych o nadesłanie swych podań pod moim adresem: Jan Fischer por. lotnik, Kraków, Rynek 39-40 1 p.”
Jan Józef, w stopniu porucznika obserwatora, został skierowany do służby w jednostce stacjonującej na wojskowym lotnisku w Rakowicach. Jednym z jego pierwszych obowiązków było uczestniczenie w przejęciu lotniska od władz austriackich. Jego syn wspominał po latach:
„Całą wiosnę (1919 r.) ojciec był na lotnisku – Rakowicach, a ponieważ biegle mówił po angielsku i francusku, więc był odkomenderowywany do różnych misji wojskowych. Pamiętam, że kilka razy byli na obiedzie oficerowie angielscy i francuscy”.
Jan Józef Fischer został skierowany do Misji Zakupów Armii generała Józefa Hallera. W związku z powierzonymi obowiązkami kilkakrotnie wyjeżdżał do Francji, gdzie zajmował się nabywaniem wyposażenia i materiałów potrzebnych tworzącemu się Wojsku Polskiemu. Po osiągnięciu stopnia kapitana rezerwy został zwolniony z dalszej służby wojskowej i przeniesiony w stan spoczynku. Wcześniej pozostawał przydzielony do 2. Pułku Lotniczego, stacjonującego na lotnisku w Rakowicach. Utrzymywał tam bliskie kontakty z lotnikami, z których część uczestniczyła później w organizowanych przez niego wakacyjnych rejsach po odległych morzach na jachtach „Carmen” i „Jurand”.
We wrześniu 1939 roku, po niemieckiej napaści na Polskę, Fischer ponownie zadeklarował gotowość do służby w obronie kraju. Jako kapitan obserwator w stanie spoczynku skierował do dowództwa 2. Pułku Lotniczego w Krakowie list, w którym napisał:
„Wobec ogłoszonej dodatkowej mobilizacji bez względu na wiek zgłaszam się powtórnie do służby czynnej. Mimo mych 66 lat jestem zdrów i nie nerwowy. Karty mob. Nie posiadam. W razie powołania mnie, mam do dyspozycji mój stary samochód Deleunay-Belleville mod. 1910 10/40 HP. Zdrów, choć stary. Ma jedną wadę. Zużywa za dużo oliwy, oraz samochód mego syna (obecnie na froncie) Vauxhall sportowy, bardzo szybki. Oba samochody są otwarte z budami. Prosiłbym również o wskazanie mi - może telefoniczne - jak mam postąpić w razie ewakuacji Krakowa”.
Władze wojskowe nie przychyliły się do prośby Jana Józefa Fischera o ponowne powołanie do służby. W chwili, gdy występował o kartę mobilizacyjną, jego dwaj synowie, Jan Michał i Józef Tomasz, walczyli już z Niemcami na froncie. Choć sam Fischer nie został wcielony do wojska, podjęte przez niego starania stanowiły wyraz głębokiego patriotyzmu i gotowości do obrony państwa w obliczu niemieckiej agresji.
Nie było mu jednak dane ani ponownie walczyć o niepodległość, ani doczekać wyzwolenia Polski. Niemcy aresztowali go w mieszkaniu przy linii A–B Rynku Głównego razem ze Stanisławem Jawornickim, bratem jego żony. Według jednej wersji obaj zostali zatrzymani jako zakładnicy, według innej przyczyną aresztowania Fischera była odmowa podpisania volkslisty. Po około miesiącu spędzonym w więzieniu przy ulicy Montelupich przewieziono ich do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Jan Józef poniósł tam śmierć, natomiast młodszy od niego o kilkanaście lat Stanisław Jawornicki przeżył go zaledwie o kilka tygodni.
Podczas pierwszej wojny światowej rodzinne przedsiębiorstwo Fischerów pozostawało pod tymczasowym zarządem jego pracowników. W związku z powołaniem Jana Józefa do armii austro-węgierskiej formalną opiekę nad firmą sprawowała jego żona Zuzanna, natomiast faktyczne kierownictwo sklepu przy Rynku Głównym 39–40 objął Włodzimierz Tarnawicki. Zarządzał przedsiębiorstwem aż do chwili własnego powołania do wojska. Wówczas prowadzenie interesu powierzono innemu pracownikowi firmy, trzydziestoczteroletniemu Władysławowi Pankowi.
Sklep funkcjonował w warunkach gospodarki wojennej i podlegał przepisom ograniczającym między innymi wysokość cen detalicznych. W marcu 1918 roku firma Fischerów została pozwana przed cesarsko-królewski sąd powiatowy za sprzedaż butelki atramentu po cenie uznanej za nadmiernie wysoką. Towar kupił żandarm pełniący służbę na posterunku w Bieńczycach. Podczas rozprawy Zuzanna Fischerowa tłumaczyła, że prawidłowe prowadzenie przedsiębiorstwa utrudniały poważne niedobory kadrowe. W sklepie pracowali wówczas jedynie jeden doświadczony pracownik, Władysław Panek, dwóch młodych subiektów, cztery ekspedientki, dwie kasjerki, buchalterka oraz dwóch praktykantów.
Po zakończeniu wojny sytuacja firmy stopniowo się unormowała. Jan Józef powrócił do Krakowa i ponownie zaczął osobiście nadzorować rodzinne przedsiębiorstwo. Sklep przy linii A–B nadal cieszył się dobrą opinią i posiadał stałe grono wiernych klientów. Potwierdzeniem jego renomy były uroczyste obchody 130-lecia działalności firmy. Jubileusz rozpoczęto mszą odprawioną o godzinie dziewiątej rano w kościele Mariackim, a następnie kontynuowano go podczas odświętnego śniadania w kamienicy Pod Konikiem. Ceremonia nawiązywała do wcześniejszego jubileuszu stulecia przedsiębiorstwa, który zgromadził przedstawicieli krakowskiego mieszczaństwa.
W latach dwudziestych Jan Józef poświęcał sprawom handlowym coraz mniej czasu, angażując się w liczne inne przedsięwzięcia, zwłaszcza w organizowanie corocznych wypraw morskich. Udzielił żonie Zuzannie prokury, powierzając jej prawo prowadzenia przedsiębiorstwa i podpisywania firmowych dokumentów. Następnie przekazał zarządzanie rodzinnym interesem swojemu starszemu synowi, Janowi Michałowi.
wybrane prace:
Jan J. Fischer, 1500 mil łodzią żaglową, Kraków 1027
kalendarium
1888 - wraz z Edmundem Cięglewiczem i przewodnikami Klimkiem Bachledą i Józefem Gąsienicą Gładczanem odbył pierwszą wędrówkę w Tatry
1891 – odbył przeszkolenie w wojsku austriackim
1893 – wspiął się na Durny Szczyt od Klimkowej Przełęczy
1894 – razem ze Stanisławem Barabaszem odbyli rajd narciarski z Zakopanego na Halę Gąsienicową
1897 I 16 – zginął jego brat Władysław
1897 VII 18 – zginął jego brat Juliusz
1899 - senior rodu Fischerów przekazał handel synowi
1900 – przeszedł nową drogę na Małym Kołowym Szczycie
1900 - Marceli Dutkiewicz, wspólnik Jana Józefa, został członkiem Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej
1901 - kupił tzw. kwadrycykl z francuskim silnikiem de Diona
1902 III 16 - ze Stanisławem Barabaszem dotarli na Przełęcz Kondracką
1902 – członek powstałego Towarzystwa Fotografów Amatorów
1903 - pierwszy wykonany na ziemiach polskich samochód
1903 III 18 - pierwsza jazda samochodem po ulicach Krakowa
1903 - kupił jeden z pierwszych w Krakowie samochodów, słynny “Cottereau” Wincentego Schindlera
1904 – członek władz Towarzystwa Fotografów Amatorów
1904 III 13 - ze Stanisławem Barabaszem wyszli na przełęcz pod Kopą Kondracką
1904 III 14 – dotarli do Czarnego Stawu Gąsienicowego
1904 VIII - zdobył szczyt Marty w grupie Ganku i Ostry Szczyt
1905 V 31 - zawarto kontrakt kupna-sprzedaży między ojcem i synem
1906, 1907 - ze Stanisławem Barabaszem odbyli kolejne wspólne wycieczki narciarskie
1908 – prezes powstałego w Krakowie Karpackiego Towarzystwa Narciarzy (od 1910 roku Tatrzańskie Towarzystwo Narciarzy)
1908 – kupił samochód - Prima, sprowadzony z Francji
1908 III 25 – członek Galicyjskiego Klubu Automobilowego w Krakowie
1911 - zakupił luksusowy Delaunay-Belleville
1913 – Fischerowie przejechali przez przełęcz Stelvio
1914 - powołany do służby w korpusie kierowców
1914 VII 3 - rozpoczął służbę w armii austriackiej
1914 – od lipca handel Fischerów, w związku z powołaniem Jana Józefa do służby w wojsku austriackim, pozostawał w rękach Zuzanny Fischerowej
1918 III - personel firmy składał się jedynie z jednego doświadczonego pracownika (Władysław Panek), dwóch młodych subiektów, czterech ekspedientek, dwóch kasjerek,
jednej buchalterki i dwóch praktykantów
1918 XI - Jan Józef wrócił z Francji
1918 – pod koniec roku przydzielony do Dowództwa Okręgu Generalnego w Krakowie - grupy lotniczej
1918 XII 31 - porucznik Jan Józef Fischer został zwolniony ze służby wojskowej
1919 I 18 - w krakowskim „Czasie” ukazał się jego apel o zgłoszenie się oficerów rezerwy do służby
1919 – wiosną pełnił służbę na lotnisku Rakowicach
1919 - wyznaczony do Misji Zakupów Armii gen. Hallera
1920 VII - udzielił prokury swojej żonie Zuzannie, upoważniając ją do prowadzenia handlu i podpisywania dokumentów firmy
1923 XII 23 - członek honorowy Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarzy w Krakowie
1925 – wiosną spółka Jana Józefa zakupiła Jacht „Carmen”
1925 V 20 - „Carmen” zawitała do portu gdańskiego
1926 V 12 – VII 18 - odbył najdłuższy rejs na jachcie „Carmen”
1926 XI 15 - wygłosił w Polskim Towarzystwie Geograficznym w Krakowie odczyt poświęcony wyprawie na jachcie „Carmen”
1929 XI 17 - uroczyście świętowany jubileusz 130-lecia istnienia firmy
1930 - Jan Józef przekazał interesy kupieckie w ręce swojego starszego syna, Jana Michała
1930 – wiosną spółka sprzedała „Carmen”
1930 VI - zakupiono w Szczecinie niemiecki jacht „Heimat”
1930 VII 29 - pod nazwą „Jurand” statek „Heimat” zawitał do Gdyni
1930 XII - fakt przekazania firmy potwierdzono wpisem do rejestru handlowego
1932 VI - program ekspedycji przewidywał udział 10 osób, około miesięczny rejs
1933 - zaczął się poważny spadek obrotów firmy
1934 V 16 – otrzymał list od pani Marii Wasilewskiej z Warszawy z prośbą o zaangażowanie do załogi rejsu
1935 VII - w stopniu kapitana rezerwy, zwolniony od obowiązku wojskowego i przeniesiony w stan spoczynku
1936 - firmę Fischerów przejął wieloletni kierownik sklepu, Władysław Panek
1938 VII 23 - sąd zdecydował o likwidacji firmy Fischerów i wykreśleniu jej z rejestru handlowego
1942 VI 24 - razem z bratem żony, Stanisławem Jawornickim, aresztowany przez Niemców w swoim mieszkaniu na linii A-B
1942 - zostali wysłani do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu
źródła:
Jacek Salwiński, Krakowska kupiecka rodzina Fischerów od końca XVIII do końca XX wieku, [w:] „Rocznik Krakowski”, tom LXVII, Kraków 2001
FISCHER Jan Józef (1873-1942) kupiec, pionier ruchu sportowego, [w:] Polski Słownik Biograficzny. T. 7: Firlej Jan – Girdwoyń Kazimierz, Kraków 1948-1958
Jacek Salwiński, Fischer Jan Józef (1873-1942), [w:] CD Kraków na starej fotografii 1846-1918, Kraków 2010
Stanisław Łoza, Czy wiesz kto to jest?, Warszawa 1938
B. Chwaściński, Z dziejów taternictwa. O górach i ludziach, Warszawa 1979
Jan Józef Fischer, taternik, narciarz, żeglarz, „Przekrój”, 1985, nr 2087
J. J. Fischer, Pod żaglami, Warszawa 1931
J. Ciechanowska, A. Czarnowski, Tatrzańskie lata, Kraków 1993
„Taternik”, 1908, nr 1, S. Barabasz, Wspomnienia narciarza, Zakopane 1914
J. Koziński, Fotografia krakowska w latach 1840-1914, Kraków 1978
Kalendarz Krakowski Józefa Czecha za rok 1905, Kraków 1905
A. Bogunia-Paczyński, Jak młynarczyk Schindler samojazdy na pneumatykach stawiał, „Gazeta Wyborcza” z 21-22 VIII 1998
A. Bogunia-Paczyński, Samochodowcy, wyścigowcy, automobilerzy albo diabły i diablice w daimlerowskich landach. Początki zrzeszonego automobilizmu w Krakowie
(1908-1914), Kraków 1998
Kościuszce w hołdzie, praca zbiór, pod red. M. Rokosza, Kraków 1994
Do oficerów zdemobilizowanych, „Czas” z 18 I 1919