biogram
Już od najmłodszych lat wykazywał szczególne zamiłowanie do nauk ścisłych. Zainteresowanie mineralogią zaszczepił w nim stryj, dawny uczeń A.G. Wernera w Akademii Górniczej we Freibergu. Pasja ta rozwijała się następnie w szkole powiatowej prowadzonej przez pijarów w Szczuczynie Lidzkim oraz na Uniwersytecie Wileńskim, gdzie wykładali uczniowie słynnego mineraloga. W wieku zaledwie czternastu lat rozpoczął studia na Uniwersytecie Wileńskim, stając się jednym z najmłodszych studentów w historii tej renomowanej uczelni. Kształcił się na Wydziale Fizyczno-Matematycznym Cesarskiego Uniwersytetu Wileńskiego, uczestnicząc w wykładach z chemii u Jędrzeja Śniadeckiego, a także z fizyki, matematyki, astronomii, historii naturalnej i mineralogii. Interesował się ponadto architekturą, filozofią, literaturą polską oraz historią. Na egzaminie magisterskim jako główną dyscyplinę wybrał matematykę i uzyskał stopień magistra filozofii na podstawie rozprawy pt. Jak dotąd tłumaczono zasady rachunku różniczkowego i jak w dzisiejszym stanie matematyki należy je tłumaczyć.
W okresie studiów angażował się również w działalność konspiracyjną. Został członkiem Towarzystwa Filomatów i utrzymywał bliskie kontakty m.in. z Adamem Mickiewiczem. Po zakończeniu studiów objął majątek Zapole, zdobywając opinię sprawnego i nowoczesnego gospodarza. W związku z działalnością filomacką został objęty śledztwem. Uprzedzony przez Onufrego Pietraszkiewicza zdołał zniszczyć dokumenty towarzystwa, jednak mimo to został aresztowany i osadzony wraz z około dwustoma innymi zatrzymanymi w klasztorze bazylianów w Wilnie. Dzięki staraniom swoich stryjów uniknął zesłania, otrzymując stosunkowo łagodny wyrok: dożywotni zakaz służby w administracji cesarskiej oraz bezterminowy dozór policyjny. Szczególnie uciążliwy był ten drugi środek, gdyż każda podróż poza granice powiatu wymagała uzyskania specjalnego pozwolenia. Mimo ograniczeń zdołał jeszcze spotkać się w Wilnie z Adamem Mickiewiczem w przeddzień jego wyjazdu do Petersburga. Podejmowane próby uchylenia nadzoru policyjnego nie przyniosły efektu, dlatego przez kolejne sześć lat poświęcił się pracy na roli. Rozwinął hodowlę, zakładając stado rasowych krów czarno-białych oraz nabywając klacz czystej krwi arabskiej ze stada sprowadzonego przez emira Rzewuskiego. Zredukował także pańszczyźniane obowiązki chłopów i zorganizował wiejską szkołę.
Na wieść o wybuchu powstania listopadowego natychmiast postanowił wziąć w nim udział – nabył u żydowskich handlarzy strzelbę kawaleryjską oraz pałasz. Okazja do zaangażowania się w walkę pojawiła się, gdy jeden z dawnych filomatów dostarczył mu polecenie przekazania generałowi Janowi Skrzyneckiemu informacji o gotowości Litwy do powstania. Misja zakończyła się niepowodzeniem i omal nie przypłacił jej życiem. Podczas przeprawy przez Puszczę Augustowską został uznany za szpiega i skazany na rozstrzelanie. Uratował go kapłan, który pod pretekstem spowiedzi odprowadził go na bok i nakazał ucieczkę do lasu. Dowiedziawszy się wcześniej, że inni emisariusze zdołali dotrzeć do celu, uznał swoje zadanie za spełnione i po kilku dniach powrócił do rodzinnego majątku. Gdy na Litwę wkroczył korpus generała Dezyderego Chłapowskiego, przyłączył się do niego, obejmując funkcję adiutanta jednego z pułków. W tym czasie spotkał m.in. Karola Marcinkowskiego oraz Emilię Plater. Po krótkiej i nieudanej kampanii litewskiej rozbite oddziały Chłapowskiego i Antoniego Giełguda przekroczyły granicę Prus Wschodnich, co zapoczątkowało jego życie na emigracji.
Podczas dwumiesięcznej kwarantanny w Ascheken pod Kłajpedą wspierał doktora Karola Marcinkowskiego, pomagając w leczeniu chorych na cholerę oraz w pochówkach ofiar epidemii. Próbę ucieczki z Prus na pokładzie brytyjskiego żaglowca udaremniła gwałtowna burza. Po zakończeniu kwarantanny internowanych powstańców rozmieszczono w różnych miejscowościach. Wiadomość o upadku powstania zastała Domeykę w Gierdawie, skąd wyruszył w dalszą drogę emigracyjną. Jego szlak prowadził przez Frombork, Malbork i Frankfurt nad Odrą do Drezna, gdzie spotkał się z przyjaciółmi – Adamem Mickiewiczem i Antonim Edwardem Odyńcem. Na emigracji nie porzucił zainteresowań naukowych. Udał się do Freibergu, by zwiedzić kopalnie srebra oraz słynną Akademię Górniczą, znaną z kolekcji minerałów założonej przez Abrahama Wernera. Wraz z Mickiewiczem, Odyńcem i Wincentym Polem uczestniczył także w tygodniowej wyprawie na skały Bastei w Szwajcarii Saskiej. Naciski rosyjskiego konsula na władze Saksonii zmusiły jednak polskich uchodźców do dalszej wędrówki. Domeyko i Mickiewicz opuścili Drezno i przez Norymbergę, Bayreuth oraz Karlsruhe dotarli do Strasburga. Tam otrzymali nakaz udania się do Châlons-sur-Marne, skąd po długim i bezowocnym oczekiwaniu Domeyko nielegalnie wyjechał do Paryża.
Jego zainteresowania ponownie zwróciły się ku nauce. Ogromne wrażenie wywarli na nim wybitni uczeni, których miał okazję zobaczyć podczas posiedzeń Akademii Francuskiej, m.in. Ampère, Arago, Biot, Gay-Lussac, Geoffroy Saint-Hilaire, Poisson i Thénard. Stopniowo wycofał się z działalności politycznej, ograniczając ją jedynie do aktywności charytatywnej, i rozpoczął studia na renomowanych paryskich uczelniach oraz w instytucjach naukowych, takich jak Sorbona, Collège de France, Ogród Botaniczny i Konserwatorium Sztuk i Rzemiosł. Uczestniczył w wykładach najwybitniejszych uczonych epoki. To właśnie Élie de Beaumont zachęcił go do podjęcia studiów górniczych, co skłoniło go do zapisania się do École des Mines.
Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę w Alzacji, gdzie prowadził poszukiwania złóż rud żelaza na potrzeby planowanej huty. Tam otrzymał list od Armanda Dufrénoya, mineraloga z École des Mines, z propozycją objęcia stanowiska wykładowcy chemii i mineralogii w Coquimbo w północnym Chile. Oferta obejmowała zwrot kosztów podróży oraz wysokie wynagrodzenie. Ignacy Domeyko przyjął ją bez wahania. Podróż do Chile trwała cztery miesiące. Wiodła przez Londyn, następnie przez Azory, Maderę, Wyspy Kanaryjskie, Bahiję i Rio de Janeiro do Buenos Aires, skąd konno udał się przez Mendozę, przełęcz Paso de la Cumbre i dolinę Aconcagua do Coquimbo. W trakcie wyprawy prowadził obserwacje geologiczne. Po przybyciu na miejsce oczekiwano go jako specjalisty zdolnego do wytopu srebra z galeny oraz twórcy podstaw nowoczesnej eksploatacji bogactw mineralnych kraju.
Właściwą działalność rozpoczął na początku listopada, gdy do portu dotarł statek z aparaturą laboratoryjną. Równocześnie podjął w języku hiszpańskim wykłady dla uczniów szkoły górniczej. Do jego obowiązków należało prowadzenie kursów wstępnych z fizyki i chemii, a następnie zajęć z przedmiotów specjalistycznych – mineralogii i metalurgii. Przeprowadzał także analizy chemiczne próbek rud, zarówno przez siebie zebranych, jak i przesyłanych przez właścicieli kopalń. Jego praca szybko przyniosła wymierne efekty i uznanie władz, czego wyrazem było powierzenie mu funkcji sędziego górniczego, wydającego jednoosobowo ostateczne orzeczenia.
Okresy wakacyjne poświęcał na podróże badawcze po Andach, obejmujące niemal całe terytorium kraju. Relacje z tych wypraw cechowały się barwnością i wnikliwością, a zawarte w nich obserwacje geologiczne do dziś stanowią cenne źródło wiedzy. Do najważniejszych należy opis słynnego złoża El Teniente, jednego z największych na świecie porfirowych złóż miedziowo-molibdenowych. Wyniki swoich badań przekazywał macierzystej École des Mines, przesyłając prof. Armandowi Dufrénoyowi bogate kolekcje minerałów oraz sprawozdania naukowe, które były prezentowane na posiedzeniach Akademii Nauk i publikowane w „Annales des Mines”.
Podczas sześcioletniego pobytu w Coquimbo Domeyko kształcił swoich następców. Najzdolniejszych uczniów wysłał na dalsze studia do Paryża. Sam planował po ich powrocie wyjechać ponownie do Francji, aby tam oczekiwać na rozwój wydarzeń w Polsce i w sprzyjających okolicznościach wrócić do ojczyzny. Plany te pokrzyżował jednak pożar laboratorium w Coquimbo, który zmusił go do przedłużenia pobytu o kolejny rok w celu jego odbudowy. Choć ostatecznie opuścił Coquimbo, rząd Chile nakłonił go do pozostania i udziału w reformie szkolnictwa wyższego. Dodatkowym powodem odłożenia wyjazdu była chęć obserwacji erupcji wulkanu Antuco, który właśnie wznowił aktywność. Po przeniesieniu się do Santiago objął stanowisko profesora chemii, prowadząc wykłady z chemii, fizyki i mineralogii. Chilijski Kongres jednogłośnie nadał mu obywatelstwo tego kraju. Zaniepokojony wieściami o rabacji galicyjskiej i wydarzeniach Wiosny Ludów rozważał powrót do Polski, jednak od zamiaru tego odwiodło go małżeństwo z Enriquetą de Sotomayor. Mimo znacznej różnicy wieku (48 i 15 lat) związek okazał się szczęśliwy i trwały.
Działalność naukową i dydaktyczną łączył z pracą nad podręcznikami. Do najważniejszych należą Tratado de ensayes (Traktat o probiernictwie) oraz podręcznik mineralogii Elementos de mineralogía o del conocimiento de las especies minerales en general y en particular de las de Chile, zawierający rozszerzone informacje o minerałach Chile. Opisał w nim także nowe minerały, m.in. arketyt, amiolit i domeykit – nazwany na jego cześć przez niemieckiego mineraloga Wilhelma Rittera von Haidingera – oraz uzupełnił charakterystykę wcześniej znanych. Dzieło to przyniosło mu międzynarodową sławę i przez długi czas było szeroko cytowane w literaturze naukowej. Zbiory minerałów zgromadzone przez niego na Uniwersytecie w Santiago liczyły ponad 4000 okazów.
Jego zainteresowania naukowe wykraczały daleko poza mineralogię i geologię. Badał meteoryty zebrane podczas ekspedycji na pustynię Atakama oraz przedstawił rządowi chilijskiemu opracowanie dotyczące wykorzystania bogatych złóż saletry w rolnictwie. Ostatnią jego publikacją była analiza zjawisk sejsmicznych odnotowanych w Chile w okresie jego pobytu – z jednego z trzęsień ziemi ocalał niemal cudem. Był również gorącym orędownikiem utworzenia w Chile sieci obserwacji meteorologicznych, szczególnie istotnej w kraju o skrajnie zróżnicowanych warunkach klimatycznych. Z biegiem lat najważniejszym polem jego działalności stała się organizacja chilijskiej nauki. Z istniejącego wcześniej Universidad de Chile, będącego w istocie jedynie instytucją nadzorującą słabo rozwinięte szkolnictwo elementarne, stworzył nowoczesny uniwersytet wzorowany na Uniwersytecie Wileńskim oraz uczelniach niemieckich.
Przez cały pobyt w Chile utrzymywał żywe kontakty z rodakami na emigracji oraz, mimo trudności, z krajem ojczystym. Korespondował m.in. z Bohdanem Zaleskim, krewnymi i licznymi przedstawicielami świata nauki i kultury, a do Polski przesyłał kolekcje minerałów. Ludwik Zejszner zamierzał zaprosić go do objęcia wykładów na Uniwersytecie Jagiellońskim, jednak zaproszenie dotarło zbyt późno – tuż po jego ślubie z młodszą o 33 lata Enriquettą. O powstaniu styczniowym dowiadywał się z korespondencji, a narodziny najmłodszego syna komentował słowami: „Urodził mi się pod dobrą wróżką, bo w czas powstania, kiedy tyle naszych umiera za Polskę”. Rok później znalazł się w Paryżu jako komisarz rządu chilijskiego na Wystawie Światowej.
Na Litwie osiedliła się jego córka Anna, która poślubiła dalekiego kuzyna. Sędziwy uczony postanowił wówczas odbyć podróż do ojczyzny. W tym czasie Chile prowadziło wojnę z Peru i Boliwią o region Tarapacá, którego znaczenie wynikało z odkrytych przez Domeykę złóż saletry. W drodze na Litwę odwiedził Kraków i Warszawę, a jego przyjazdy stawały się okazją do uroczystych manifestacji. Na stacji granicznej powitał go Antoni Edward Odyniec, który napisał z tej okazji „Odę do starości”. Na Litwie Domeyko zatrzymał się u córki i zięcia w majątku Żybortowszczyzna koło Zdzięcioła. Z Litwy udał się następnie do Paryża, Rzymu i Ziemi Świętej. W Neapolu odwiedził krater Wezuwiusza, a przejeżdżając przez Drezno, spacerował po parku, w którym niegdyś przechadzał się z Adamem Mickiewiczem. W Zgorzelcu spotkał się z mineralogiem Bernhardem Schuchardtem, z którym od lat korespondował. Podczas pobytu w Krakowie zwiedzał miasto i jego okolice, odwiedził kopalnię soli w Wieliczce oraz wszedł na pamiątkowe kopce. Uniwersytet Jagielloński uhonorował go tytułem doktora honoris causa. W czasie tej wizyty jego syn Herman, niedawno wyświęcony na kapłana, odprawił w Niedzielę Wielkanocną uroczystą mszę przy ołtarzu św. Stanisława w katedrze wawelskiej.
Dwumiesięczna podróż powrotna do Chile nadwyrężyła jego siły. Po krótkiej poprawie zdrowia, o której pisał w ostatnim liście do kuzyna w Paryżu, nastąpił nagły nawrót choroby i śmierć. Odejście Ignacego Domeyki pogrążyło Chile w żałobie; prasa opublikowała obszerne nekrologi, a w pogrzebie, zorganizowanym na koszt państwa, uczestniczył rząd. Jego syn, kapłan, złożył na trumnie grudkę ziemi z Kopca Kościuszki, przywiezioną przez Domeykę do Chile z tą właśnie intencją.
Działalność Domeyki odegrała ogromną rolę w rozwoju Chile. Zapoczątkowane przez niego badania mineralogiczne i geologiczne przyczyniły się do rozkwitu przemysłu górniczego, umożliwiając krajowi rozwój gospodarczy i uniezależnienie się od zagranicy. Równocześnie zasłużył się dla rozwoju oświaty i nauki. Jako wieloletni rektor Universidad de Chile w Santiago przyczynił się do ożywienia życia intelektualnego i podniesienia poziomu kultury w kraju. Był autorem około 130 wysoko cenionych prac naukowych, popularnonaukowych i literackich w językach hiszpańskim, polskim, francuskim i niemieckim. Dotyczyły one głównie mineralogii, ale także geografii, fizyki i nauk przyrodniczych. Publikował je w rocznikach Uniwersytetu w Santiago oraz w czasopismach specjalistycznych. Wydał również obszerne opracowania dotyczące zasobów naturalnych Chile, a także Peru, Boliwii i Argentyny. Był członkiem honorowym Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk.
Ignacy Domeyko cieszy się większym uznaniem w Ameryce Łacińskiej i Europie Zachodniej niż w ojczyźnie. W Chile jego imieniem nazwano liczne ulice i place, szkoły, biblioteki, instytucje naukowe i sportowe, a także miasto, port śródlądowy, szczyt i pasmo górskie, minerał oraz kilka gatunków roślin i zwierząt, m.in. azalię, fiołka górskiego, lisa, ślimaka i gryzonia. Jest patronem Kopalni Złota w Złotym Stoku oraz należącej do KGHM kopalni miedzi Sierra Gorda w Chile.