Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Golddrop
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści

biogram

           Urodził się na terenie ówczesnej Galicji Wschodniej, w Starym Mieście koło Sambora, w miejscowości zamieszkałej głównie przez ludność ukraińską, sam pochodził z rodziny ruskiej i jak sam o sobie mówił był gente Ruthenus, natione Polonus. Był silnie związany z domem rodzinnym, święta zawsze (nawet gdy mieszkał w Krakowie) spędzał w domu rodzinnym - w Samborskiem.
           Początkowe nauki pobierał w szkole w Starym Mieście, a następnie w Gimnazjum w Samborze. Był dobrym kolegą i jednym z pilniejszych uczniów. Przebywał głównie w otoczeniu synów ruskich księży, mówił z nimi po rusku. Po ukończeniu we Lwowie szkoły średniej zapisał się na Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Lwowskiego, w czasie studiów pracował jako guwerner w domach arystokratów.
            Swoją działalność polityczną rozpoczął w okresie Wiosny Ludów. Zapisał się do różnych patriotycznych organizacji młodzieżowych we Lwowie. Wtedy też ujawniło się jego poczucie przynależności do narodu polskiego. W czasie Wiosny Ludów, podobnie jak część inteligentów pochodzenia ukraińskiego (Platon Kostecki, Jan Dobrzański i inni), rozwinął aktywną agitację polityczną w obronie polskich praw narodowych i politycznych.
            Wyjechał do Tarnowa, gdzie przyjął posadę suplenta w tamtejszym gimnazjum, po 10 miesiącach pracy, został z niej zwolniony. Prawdopodobnie przyczyną zwolnienia - według relacji jego kolegi, również nauczyciela tarnowskiego - Zygmunta Sawczyńskiego - był fakt, iż Zyblikiewicz posługiwał się przy nauce teorii wymowy podręcznikiem polskim - Hipolita Cegielskiego, a nie podręcznikami łacińskimi.
            Przyjechał do Krakowa, by na Uniwersytecie Jagiellońskim móc uzyskać doktorat na Wydziale Prawa. Tytuł ten miał wówczas ogromne znaczenie, gdyż otwierał drogę do prokuratorii, adwokatury, a nawet do katedry uniwersyteckiej. Wymagało to jednak kilku lat pracy, zdania egzaminów, a także napisania pracy doktorskiej. Cały ten proces naukowy był dość długi i bardzo kosztowny. Zyblikiewicz zaliczył wszystkie egzaminy i napisał rozprawę pt.
Rozprawa o ślubach cywilnych. Przez okres studiów utrzymywał się z lekcji prywatnych, a później z pracy w kancelarii adwokata Kleszczyńskiego. Na rok przyjął posadę guwernera w rodzinie Tyszkiewiczów. Dzięki tej pracy mógł wydrukować swoją rozprawę doktorską oraz opłacić koszty dyplomu.
          W czasie studiów prawniczych w Krakowie odbywał praktykę według obowiązującego wówczas na terenie wcielonej do Austrii Rzeczypospolitej Krakowskiej prawa francuskiego. Praktyka ta nie upoważniała do złożenia egzaminu adwokackiego według prawa austriackiego. Dlatego też przeniósł się z powrotem do Lwowa, by tam móc odbyć praktykę zgodnie z prawem austriackim. Przez pewien okres był także koncypientem u adwokata Raczyńskiego, później zaś u znanego prawnika, posła i polityka - Maurycego Kabata.
           Początkowo pracował jako publicysta (wraz ze swym przyjacielem Zygmuntem Sawczyńskim) w redakcji czasopisma „Czas”. Po kilku miesiącach zrezygnował jednak z etatu. Nie mniej jednak współpracował z redakcją do końca swojego życia. Gdy uzyskał uprawnienia adwokackie w Krakowie otworzył własną kancelarię adwokacką przy ulicy Kopernika 14 - w tzw. „Zielonym Domku”. W dość krótkim czasie zyskał licznych i ważnych klientów.
           Znajomość z Adamem Potockim pomogła mu w karierze politycznej. Jako jego radca prawny, prowadził różne sporne sprawy między ministerium wiedeńskim a Potockim. Zajmował się także jego pożyczkami, zabezpieczaniem ich na dobrach ziemskich, prowadził ubezpieczenia i hipoteki. Współpraca między nimi zakończyła się pod koniec lat sześćdziesiątych.
             Jego kancelaria zdobywała wciąż nowych klientów, dzięki temu dobrze prosperowała, a to miało niewątpliwie znaczący wpływ na popularność młodego jeszcze adwokata. Wszechstronność Zyblikiewicza, jego energia, erudycja, dbałość o własny wizerunek oraz stosunki z ziemskimi domami torowały mu drogę do kariery.
            W latach pięćdziesiątych rozpoczął pierwszą zakrojoną na szeroką skalę akcję polityczną. Była to walka z językiem niemieckim obowiązującym w urzędach i sądach. Wziął udział między innymi w akcji zorganizowanej przez krakowskich studentów, domagających się przywrócenia języka polskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zdobywał dzięki temu popularność, która wzrosła zwłaszcza po głośnym zatargu z krakowskim nadprokuratorem niemieckiego pochodzenia, wyłudzającym pieniądze od ludzi. Zyblikiewicz wykupił jego weksle, a następnie zagroziwszy egzekucją, zmusił do wyjazdu z Krakowa.
            Zyblikiewicz poświęcił się działalności publicznej. Przyłączał się do wszystkich akcji społeczno - politycznych. Uczestniczył w licznych zebraniach towarzyskich u Potockich Pod Baranami czy w domu Pawła Popiela, gdzie brał żywy udział w dyskusjach nad stanem Galicji. Dzięki poparciu Adama Potockiego wysunięto jego kandydaturę na posła z Krakowa. Nie uzyskał jednak mandatu poselskiego z Krakowa, ale przy poparciu Potockiego został wybrany posłem z większych posiadłości ziemskich obwodu krakowskiego. Jako jeden z najmłodszych posłów został wraz z Kazimierzem Grocholskim i Zygmuntem Zatwarnickim wybrany sekretarzem.
            W czasie obrad Rady Państwa w 1861 roku miały miejsce w Warszawie pierwsze manifestacje patriotyczne. Mimo iż Zyblikiewicz był przeciwnikiem spisków i powstań, to jednak w okresie przed wybuchem powstania styczniowego należał do organizacji narodowej na terenie Krakowa. Po rozwiązaniu sejmu wrócił do Krakowa, gdzie po utworzeniu przez Rząd Narodowy Rady Prowincjonalnej Galicji Zachodniej objął w niej Wydział Policji i Prasy. Wszedł także do langiewiczowskiego komitetu zawiązanego przy Komitecie Niewiast, dążącego do uwolnienia byłego dyktatora z internowania. W tym celu wyjechał do Wiednia, gdzie wspólnie z Dietlem złożył memoriał o nadużyciach władz w Galicji, a później w szeregu wystąpień w parlamencie piętnował prześladowania w Galicji oraz składał petycje od rodzin aresztowanych. Po ogłoszeniu stanu oblężenia w Galicji wyjechał do Niemiec, powrócił do kraju pod koniec 1864 roku.
            W czasie sesji sejmowej 1865 - 1866 Zyblikiewicz był nie tylko jednym z najlepszych mówców, ale także niezwykle czynnym sekretarzem oraz członkiem i sprawozdawcą komisji sejmowych. Jego efektowne, płomienne wystąpienia, rzeczowość i żarliwość zyskały mu przydomek „Brzytewka”.
            W latach 1869 - 1874 jego nazwisko spotkać można było w protokołach Rady Miejskiej przeważnie tylko przy usprawiedliwianiu nieobecności. W tym czasie oddany był całkowicie działalności politycznej w sejmie krajowym i Radzie Państwa w Wiedniu. W toczącej się na terenie Rady Miasta walce Dietla z opozycją Zyblikiewicz stał po stronie prezydenta.
            Gdy Józef Dietl złożył rezygnację ze stanowiska prezydenta miasta, osoba następcy budziła powszechne zainteresowanie. Ugrupowanie demokratyczne wysuwało kandydaturę Franciszka Weigla. Po burzliwych wyborach ogłoszono Mikołaja Zyblikiewicza prezydentem miasta Krakowa, zaś Weigla wiceprezydentem.
Po zatwierdzeniu wyboru przez cesarza i zrzeczeniu się przez Zyblikiewicza mandatu do Rady Państwa, a zatrzymaniu mandatu poselskiego do sejmu galicyjskiego - odbyło się uroczyste posiedzenie Rady miejskiej, na którym prezydent - elekt przejął starożytne berło, godło burmistrza krakowskiego - stając się pełnoprawnym prezydentem miasta Krakowa.
            Rozpoczął swą działalność od dokładnego zapoznania się z czynnościami zarządu miasta, wkrótce był dobrze zorientowany w pracy i stosunkach Rady miejskiej i magistratu - po bliższym zetknięciu się z pracą urzędników postanowił przeprowadzić szereg postulowanych już przez Dietla zmian. W czasie swej prezydentury zreorganizował i usprawnił działalność magistratu. Zwalczał wszelkie biurokratyczne utrudnienia, a dążył do uproszczenia procedur urzędowych. Wprowadził dość znaczne zmiany wynagrodzeń pracowników magistratu. Przyczynił się do ożywienia ruchu budowlanego. Wzniesiono między innymi nowe gmachy szkolne, koszary straży pożarnej, rzeźnię miejską, wiadukt kolejowy nad ulicą Lubicz, zasypano koryto Starej Wisły, rozbudowano kanalizację. Rozwój budownictwa mieszkaniowego zmienił w sposób zasadniczy zewnętrzny wygląd Krakowa. Zabudowały się wyloty Plant od ulicy Karmelickiej i Wawelu, sąsiedztwo kościoła św. Idziego, ulica Bernardyńska, Groble. Rada miasta uchwaliła rozpoczęcie budowy gmachu szkoły Sztuk Pięknych na Kleparzu. Zajął się też sprawą restauracji Sukiennic, która pod jego kierownictwem ruszyła zdecydowanie z miejsca i weszła w stadium realizacji.
            Ogromne znaczenie dla kultury narodowej miało utworzenie grobów zasłużonych na Skałce. 
           Został ponownie wybrany prezydentem miasta i wkrótce potem złożył wniosek, aby z Wawelu uczynić rezydencję cesarską. Prośbę w tej sprawie przedłożono Franciszkowi Józefowi, kiedy we wrześniu przyjechał z wizytą do Krakowa. Cesarz wyraził zgodę na projekt, co stało się pierwszym krokiem na drodze do odzyskania i odrestaurowania siedziby polskich monarchów.
           Po powołaniu na stanowisko marszałka krajowego przeniósł się do Lwowa, gdzie zasłużył się powołaniem do życia Macierzy Szkolnej oraz galicyjskiego Banku Krajowego. Zrezygnował z funkcji z powodu konfliktu z namiestnikiem F. Zaleskim i wrócił do Krakowa na stałe.
           Pochowany został na Cmentarzu Rakowickim w nowo wystawionym grobowcu, z postumentem projektu Tadeusza Błotnickiego.
           Jego imieniem nazwano ulicę w dzielnicy Stare Miasto.
           Na placu przed magistratem odsłonięto jego pomnik (dłuta Walerego Gadomskiego).

wybrane prace

1887 - wydał Kilka myśli politycznych

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Dodatkowe informacje