Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Golddrop Telnet
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Abraham ben Jakub z Tortosy

(około 913 - ?)

arabski kupiec i podróżnik

pochodzenia żydowskiego, pochodził z Andaluzji

           Jego życie i działalność przypada na początek tzw. złotego wieku kultury żydowskiej w Hiszpanii, w czasach panowania dwóch sławnych kalifów z andaluzyjskiej gałęzi dynastii Omajjadów w Kordobie: Abd ar Rahmana III (912 – 961) i jego syna Al Hakama II (961 – 976).

           Zapewne z ramienia kalifa Al-Hakama II jako członek poselstwa dyplomatycznego na dwór Ottona I Wielkiego odbył około 965 – 966 podróż do Niemiec i krajów zachodniosłowiańskich, między innymi do obodryckiego księstwa Nakona i czeskiej Pragi. Prawdopodobnie wybrany został z racji jego wcześniejszych kontaktów handlowych (handlował niewolnikami ze Słowiańszczyzny) z tą częścią Europy.

           U schyłku życia spisał swoje wspomnienia i obserwacje poczynione podczas wędrówki. Niestety oryginał jego rozprawy przepadł, ale jego relacja przetrwała w dziele XI - wiecznego geografa arabskiego Al-Bekriego Księga dróg i krajów. Opis podróży stanowi ważne źródło do dziejów polski w czasach Mieszka I.

           Kupiec nie dotarł do samego państwa Mieszka. Informacje o nim zdobył najprawdopodobniej podczas swego pobytu na dworze cesarskim oraz wyprawy do Pragi. O mieście tym zapisał, że jest:

zbudowane z kamienia i kredy i jest największym miastem targowym z wszystkich krajów [słowiańskich]. Do niego przybywają z miasta Kraków, Ruś i Słowianie z towarami, a również przybywają z krajów Islamu, Żydów i Turków także z towarami, różnymi monetami, a sprowadzają ze sobą niewolników, cynę i różne skóry”.

RELACJA IBRAHIMA IBN JAKUBA Z PODRÓŻY DO KRAJÓW SŁOWIAŃSKICH W PRZEKAZIE AL-BEKRIEGO

(Monumenta Poloniae Historica, Kraków 1946, seria II, t. I, s. 50; tłumaczenie T. Kowalskiego) 

           A co się tyczy kraju Mesko, to [jest] on najrozleglejszy z ich [tzn. słowiańskich] krajów. Obfituje on w żywność, mięso, miód, i rolę orna [lub: rybę] . Pobieranie przez niego [tj. Mieszka] podatki [lub: opłaty] [stanowią] odważniki handlowe. [Idą] one [na] żołd jego mężów [lub: piechurów]. Co miesiąc [przypada] każdemu [z nich] oznaczona [dosł. Wiadoma] ilość z nich. Ma on trzy tysiące pancernych [podzielonych na] oddziały, a setka ich znaczy tyle co dziesięć secin innych [wojowników]. Daje on tym mężom odzież, konie, broń i wszystko, czego tylko potrzebują. A gdy jednemu z nich urodzi się dziecko, on [tj. Mieszko] każe mu wypłacać żołd od chwili urodzenia [dosł. w godzinie, w której się rodzi], czy będzie płci męskiej czy żeńskiej. A gdy [dziecię] dorośnie, to jeżeli jest mężczyzną, żeni go i wypłaca za niego dar ślubny ojcu dziewczyny, jeżeli zaś jest płci żeńskiej [dosł. kobietą], wydaje ją za mąż i płaci dar ślubny jej ojcu. A dar ślubny [jest] u Słowian znaczny, w czym zwyczaj ich [jest] podobny do zwyczajów Berebrów. Jeżeli mężowi urodzą się dwie lub trzy córki, to one [stają się] powodem jego bogactwa, a jeżeli mu się urodzi dwóch chłopców, to [staje się] to powodem jego ubóstwa.

           Z Mesko sąsiadują na wschodzie Ruś, a na północy Burus [Prusacy]. Siedziby Burus [leżą] nad Oceanem [Bałtykiem]. Oni mają odrębny język [i] nie znają języków swych sąsiadów. Są sławni ze swego męstwa. Gdy najdzie ich jakie wojsko, żaden z nich nie ociąga się, ażby się przyłączyć do niego jego towarzyszy, lecz występuje, nie oglądając się na nikogo i rąbie mieczem, aż zginie. Przeprawiają się [napadając] na nich Rusowie na okrętach z zachodu.

           Na zachód od Burus, leży Miasto Kobiet. Ma ono ziemie i niewolników, a one [tj. kobiety] zachodzą w ciążę za sprawą swych niewolników. Jeżeli [która] kobieta urodzi chłopca, zabija go. Jeżdżą konno i osobiście biorą udział w wojnie, a odznaczają się siłą i srogością. Powiedział Ibrahim syn Jakuba Izraelita: wieść o tym mieście [jest] prawdą: opowiedział mi o tym Hotto, król rzymski.

           Na zachód od tego miasta [mieszka] pewien szczep należący do Słowian, zwany ludem Welteba [Weleci]. [Mieszka] on w borach należących do krain Mesko [albo: w borach od krain Mesko] z tej strony], która jest bliska zachodu i części północy. Posiadają oni potężne miasto nad Oceanem [Bałtykiem], mające dwanaście bram. Ma ono przystań, do której używają przepołowionych pni. Wojują oni z Mesko, a ich siła bojowa [jest] wielka. Nie mają króla i nie dają się prowadzić jednemu [władcy], a sprawującymi władzę wśród nich są ich starsi.

 

Dodatkowe informacje